sobota, 1 marca 2014

ROZDZIAŁ 3

*Oczami Megan*
-Wow...- tylko tyle mogłam z siebie wydusić po opowiedzianej histori przez Marcela.
-Wiem, nie chcesz mnie znać. Ja już sobie pójde i sam zrobie ten projekt. Cześć- powiedział ze smutnym wyrazem twarzy.
-Poczekaj.
-Hmmm...
-Pomogę ci.
-Ale jak?- zapytał.
-Napewno nie możesz być dalej tym udawantym kujonem, bo przez to wszyscy cię nienawidzą, biją tak jak dziś i takie tam. Więc zmienimy twój wygląd. Musisz też się zmienić z zachowania, ale nie na takiego jakim byłeś. Ale nie możesz dalej być kujonem.
-Hm... No nie wiem, ale to ułatwi sprawę, bo nie powinienem być już wtedy bity i takie tam jak teraz, ale boje się, że któryś z chłoaków ze starego gangu mnie spotka i wtedy będzie źle. Ale zrobie to.
-To dobrze- uśmiechnęłam się a Marcel, tak właściwie Harry to odwzajemnił.
-Więc od czego zaczynamy??
-To Harry, mogę ci tak mówić prawda?
-Tak, to moje imię :)
-Wiem. Więc idź może najpierw pod prysznic. Zaprowadzę cię.
-Okej.
Pomogłam Mar.. to znaczy Harr'emu wstać i zaprowadziłam go do łazienki. Dobrze że na dole też jest prysznic bo nie wiem jak bym zaprowadziła go sama do góry, jak on ledwo może chodzić.  Poweidziałam mu żeby poczekał, a ja poszłam do górnej łazienki po ręcznik i do pokoju taty po dresy.
***
Siedze sama jakieś 15 min, bo Harry się myje. Po kilku sekundach usłyszałam trzask, tak ak by ktoś upadł. Może to on.
-Harry wszystko w porządku!!??? zapytałam.
-Tak.. Zmnaczy nie. Upadłem i nie mogę wstać, pomóż!!
-Ale jak, ty jesteś całkiem nagi!!!??
-No to lepiej żebym tu leżał. Tak??!!
-Tak!! haha. Już wchodzę, ale zamknę, oczy podam ci ręcznik i pomogę wstać gdy ju będziesz przykryty.
-Okej!!!
-Uwaga, wchodzę!!
Weszłam, rozejrzałam się za ręczikiem. Gdy go zanlzazłamm, zamknęłam oczy i podeszłam do prysznica. Oczywiście prawie się przewróciłam bo z zamkniętymi oczami szłam. Podałam mu ręcznik i gdy powiedział "już" otworzyłam oczy. Zobaczyłam go, leżał na "podłodze" prysznica. Był bardzo umięśniony, miał piękne tatuaże, które zapewne miały swój sens. Później go o nie zapytam. Jego włosy nie były proste, miał loki. Ciekawe jak będzie wyglądał ubrany i z suchymi włosami. Mmmmm... "Megan opanój się!!" Pomogłam mu wstać. I wyszłam by mógł się ubrać.
***
Po jakiś 15 min wyszedł. Wyglądał tak:






















-OMG. Wyglądasz... wyglądasz super- powiedziałam, to była prawda. Wyglądał zajebiście. I jeszcze te mięśnie. Ooooo..
-Dzięki. Co teraz?- zapytał.
-Teraz idziemy na zakupy, bo zapewne nie masz fajnych ubrań w domu. Prwda?
-Tak. Więc chodźmy.
-Ok. A dasz rade iść sam?
-Nie wiem.
-Jak coś to ci pomogę.
-Dziękuję.
Wyszliśmy z domu, muiałam, zresztą nawet trochę chciałam, bo jak na takiego kujona jakim "był" to jest mega sexi, ale dresy mu nie pasują za bardzo, więc kupimy mu może rurki. Ale wracając szłam z nim za rękę, przez ulice, które mijaliśmy po drodze do galeri. Prawie każda dziewczyna patrzyła na mnie wzrokiem zabójcy. Były mega zazdrosnre że ide z takim sexiakiem. Ale ja miałam to w dupie że się na nass gapią.
***
Po miłym spacerze doszliśmy do galerii. Weszliśmy do pierwszego sklepu z ciuchami. Harrego ustawiłam z boku, a ja się wziełam za dobieranie ubrań.
***
Po 20 minutowym szukaniu ubrań, znalazłam kilka zestawów. Pomogłam Harr'emu dojśc do przebieralni i podawałam mu zestawy po kolei:
1 zestaw:





















-Super wyglądasz!- powiedziałam
-Dzięki ide przymierzać kolejne.
2 zestaw:





















3 zestaw:





















4 zestaw:





















-Wszystkie są super. A dużo masz tam jeszcsze??- zapytałam.
-Z 5?!- odpowiedział.
-Ok. W tym będziesz mógł iść na bal wiosenny.
-Masz rację, ide się dalej ubierać.
5 zestaw:





















6 zestaw:

















CDN
























1 komentarz:

Anonimowy pisze...

super rozdział :D zapraszam do mnie http://together-forever12.blogspot.com/ :)