Rozdział 2
*oczami Megan*
Ale coś mu się stało. Miał podbite oko, z nosa i wargi leciałam mu krew.
-Marcell?! Wchodź- zaczęłam.- Co się stało????- zapytałam
-Ymm... nic tylko si-się przewróciłem- powiedział choć jakoś nie mogłam w to uwiezryć.
-Na pewno, bo wyglądasz jak by ktoś cię pobił?!- zaprzeczyłam i pociągnęłam go w stronę mojego pokoju.
-Tak na pewno- odezwał się.
-Dalej ci nie wieże, ale ok. Poczekaj tu- powiedziałam i poszłam do pokoju taty po czystą koszulkę dla Marcella. Wzięłam ją i ruszyłam w stronę mojego pokoju.
-Trzymaj koszulkę, zaczekaj wezmę jeszcze ręcznik- zaczęłam, a on tylko kiwną głową. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam ręcznik, a następnie poszłam go lekko zmoczyć. Gdy wróciłam, zaczełam wycierać mu twarz z krwi.
***
Gdy była czysta zdjełąm mu porwaną kamizelkę i gdy chciałam rozpiąc koszulę odepchnął mnie.
-Co się stało? -zaptałąm.- Przecierz chce ci tylko pomóc!?
-Wiem, al-ale lepiej jak ja to zrobię, pójdę do łazienki- odezwał się.
-Dobra, ja chciałam tylko pomóc.
Po naszej krótkiej kłóni, Marcel wstał, a raczej próbował.
-Ałłłł!!!- krzyknął, po czym zachwiał się na nogach i przewrócił.
Podałam mu ręcę i pomogłam wstać. Pech chciał że spadając, strącił swoje okulary ze stołu ręką i je połamał.
-Lepiej chyba jak zostaniesz tu, i ja ci pomogę.- powiedziałam i wzięłam się za odpinanie guzików koszuli.
-Al-ale. No dobra, tylko nie zrozum mnie źle. Po odpięciu kilkiu pierwszych guzików, zauważyłam jakieś czarne plamki, po chwili, zauważyłam że to dwie jaskółki i motyl.
-Marcel?!! Ty masz tatuaże??!!!!
-T-ta-tak-jąkał się.
-Wyjaśnisz mi to?
-DObra, ale ni możesz nikomu mówić. Obiecujesz.
-Obiecuje.
Zdjęłam mu koszulę i zauważyła więcej tatuaży. Jejku co on sobie zrobił. Chociaż, szczerze mówiąc tatuaże mnie kręcą, ale ON jak mugł sobie to zrobić? Pomogłam mu założyć koszule taty i usiadłao bok niego czekają na wyjaśnienia.
-Więc po pierwsze. Ufam ci. Dlatego ci to powiem, ale nie możesz nikomu powiedzieć.- powiedzial.
-Dobra, czekam na twoją historię.
-Ok. Więc tak na prawdę nazywam się Harry Styles. Kojarzysz może Zayn'a Malik'a?
-Chyba tak, to ten chłopak z najstraszniejszego gangu w Anglii??
-Tak, więc dawno, dawno temu, chyba w podstawówce przyjaźniłem się z nim i to trwało przez lata. Gdzieś 3-4 lata temu Zayn założył gang, to było wtedy gdy mieszkaliśmy Holmes Chapel. Należałem do tego gangu, byłem złym, piłem, paliłem, biłem się z ludźmi, czasem nawet zabijałem, bzykałem się z każdą laską w mieście. Wtedy też zrobiłem te wszsytkie dziary. Po roku moja matka umarła przez to że ojciec ją bił i ona nie wytrzymywała ze mną, bo byłem taki. Więc zapiła się na śmierć. Tydzień po śmierci matki, ojcic zaczął mnie prześladywać i chciał mnie zabić, ale dzięki gangu my go zabiliśmy. Pewnego dnia uświadomiłem sobie że tak nie może być, że ja zabiłem własnego ojca i przeze mnie matka umarła. Więc postanowiłem że się zmienię i będę ukrywał to co było.Dlatego zmnieniłem imicz i wyprowadziłem się do Londynu, ale Zayn czasem mnie odwiedza pragnąc abym wrócił do jego gangu. Oto moja historia- skończył.
-Wow...
CDN
***
Gdy była czysta zdjełąm mu porwaną kamizelkę i gdy chciałam rozpiąc koszulę odepchnął mnie.
-Co się stało? -zaptałąm.- Przecierz chce ci tylko pomóc!?
-Wiem, al-ale lepiej jak ja to zrobię, pójdę do łazienki- odezwał się.
-Dobra, ja chciałam tylko pomóc.
Po naszej krótkiej kłóni, Marcel wstał, a raczej próbował.
-Ałłłł!!!- krzyknął, po czym zachwiał się na nogach i przewrócił.
Podałam mu ręcę i pomogłam wstać. Pech chciał że spadając, strącił swoje okulary ze stołu ręką i je połamał.
-Lepiej chyba jak zostaniesz tu, i ja ci pomogę.- powiedziałam i wzięłam się za odpinanie guzików koszuli.
-Marcel?!! Ty masz tatuaże??!!!!
-T-ta-tak-jąkał się.
-Wyjaśnisz mi to?
-DObra, ale ni możesz nikomu mówić. Obiecujesz.
-Obiecuje.
Zdjęłam mu koszulę i zauważyła więcej tatuaży. Jejku co on sobie zrobił. Chociaż, szczerze mówiąc tatuaże mnie kręcą, ale ON jak mugł sobie to zrobić? Pomogłam mu założyć koszule taty i usiadłao bok niego czekają na wyjaśnienia.
-Więc po pierwsze. Ufam ci. Dlatego ci to powiem, ale nie możesz nikomu powiedzieć.- powiedzial.
-Dobra, czekam na twoją historię.
-Ok. Więc tak na prawdę nazywam się Harry Styles. Kojarzysz może Zayn'a Malik'a?
-Chyba tak, to ten chłopak z najstraszniejszego gangu w Anglii??
-Tak, więc dawno, dawno temu, chyba w podstawówce przyjaźniłem się z nim i to trwało przez lata. Gdzieś 3-4 lata temu Zayn założył gang, to było wtedy gdy mieszkaliśmy Holmes Chapel. Należałem do tego gangu, byłem złym, piłem, paliłem, biłem się z ludźmi, czasem nawet zabijałem, bzykałem się z każdą laską w mieście. Wtedy też zrobiłem te wszsytkie dziary. Po roku moja matka umarła przez to że ojciec ją bił i ona nie wytrzymywała ze mną, bo byłem taki. Więc zapiła się na śmierć. Tydzień po śmierci matki, ojcic zaczął mnie prześladywać i chciał mnie zabić, ale dzięki gangu my go zabiliśmy. Pewnego dnia uświadomiłem sobie że tak nie może być, że ja zabiłem własnego ojca i przeze mnie matka umarła. Więc postanowiłem że się zmienię i będę ukrywał to co było.Dlatego zmnieniłem imicz i wyprowadziłem się do Londynu, ale Zayn czasem mnie odwiedza pragnąc abym wrócił do jego gangu. Oto moja historia- skończył.
-Wow...
CDN

1 komentarz:
niesamowity rozdział:*:)
Prześlij komentarz